Z jak ZMIANA

Kolejne pojęcie, któremu chcę się bliżej przyjrzeć to zmiana. Znacie zapewne to powiedzenie, że robienie ciągle tego samego i oczekiwanie innych rezultatów nazywa się obłędem. A jednak wiele osób chce zmienić swoje życie osobiste lub zawodowe wychodząc z takiego założenia. Oczekuję nowych rezultatów (chcę być szczuplejszy, mieć lepsze relacje z otoczeniem, lepiej się komunikować, zdobyć nowe umiejętności zawodowe), ale jednocześnie chcę robić rzeczy „po staremu”. Jeśli chcesz zmiany, musisz być na nią gotowy.

Osoby zajmujące się szkoleniami i rozwojem osobistym wiedzą, jak trudno jest zmianę wprowadzić, ale jeszcze trudniej ją utrzymać. Kiedy już uda się nam osiągnąć upragniony rezultat, często wracamy do starych przyzwyczajeń. Gdy tylko wskazówka na wadze pokaże upragnioną liczbę, wracają na talerz ciasteczka i boczek (niekoniecznie razem). Gdy osiągniemy upragniony awans, wracamy na stare, utarte ścieżki, zamiast kontynuować nową drogę działania. Istotne jest zrozumienie, że zmiana to nie jest coś, co się zdarza, ale coś, co trwa. Staje się naszym nowym nawykiem.

Wielokrotnie spotkałam się ze stwierdzeniem, że owszem, chcę zmiany, ale zmienić to ma się akurat ktoś inny. Zmienić można jedynie siebie. Jeśli twoim celem jest zmienić drugą osobę, to jest to z góry skazane na porażkę. Można drugą osobę zainspirować, zmotywować, nawet szantażować i straszyć. Można ostatecznie wymienić. Ale zmienić można jedynie się (czasownik zwrotny).

Często zadaję pytanie „co chcesz zmienić?”. I teraz uwaga!!! Wybieraj mądrze!!! Po pierwsze dlatego, że nie wszystko można zmienić (chociażby uwarunkowania fizyczne). Jeśli uprzesz się, żeby zmienić niezmienne, to będzie to dla ciebie źródło ciągłej frustracji. (Tu odsyłam cię do pojęcia AKCEPTACJA). Może się też okazać, że zmiana wcale nie zmieniła niczego. Np. postanawiasz zmienić pracę, bo w obecnej czujesz się przeciążony obowiązkami. Znajdujesz nowe zatrudnienie, ale i tam zaczynasz przesiadywać godzinami, angażując się we wszystkie tematy i chcąc wszystko zrobić samemu. Ostatecznie znów czujesz się przeciążony. Najwyraźniej to nie pracę należało zmienić. Warto zastanowić się nad motywami naszych zmian, bo może się okazać, że zamienił stryjek siekierkę na kijek.

Po drugie, uważaj, czego chcesz, bo możesz to dostać (i to nie są pogróżki, tylko doświadczenie). Czasem wydaje nam się tylko, że czegoś chcemy, dążymy do tego a później jesteśmy rozczarowani, gdy po krótkiej chwili satysfakcji stwierdzamy, że wcale nie tego chcieliśmy. Ale tu idę już w kierunku pojęcia celu. A o tym przeczytacie w kolejnym wpisie.

Czytaj więcej
Wychowanie może być całkiem proste. Część 4. Czy posuwam się za daleko?
X
X
X