Dorzuć do pieca.

motywacja
motywacja

Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Wręcz przeciwnie, lojalnie ostrzegałam, że będzie „pod górkę”. No, ale jak miałoby być, skoro masz się piąć w górę i stawać lepszą wersją siebie? Już wiesz, że droga będzie stroma, i że będzie bolało. A ból to coś, czego z natury unikamy. Również w naturze mamy wybieranie tego co przyjemne. Niestety, najczęściej to co miłe i czego chcemy stoi w kontrze do tego, czego potrzebujemy. I niestety logiczne rozumowanie ani żelazne argumenty nie są w stanie tego zmienić. Będziesz potrzebować motywacji, siły napędowej do działania. Po pierwsze, by ruszyć z miejsca. Po drugie, by wytrwać. Czas odpowiedzieć na pytanie, skąd tę siłę czerpać?

Możesz oczekiwać, że ktoś dostarczy ci motywację z zewnątrz. Niczym palacz, dorzuci węgla do pieca, by podgrzać temperaturę i wyzwolić energię. I oczywiście jest to możliwe. Istnieje coś takiego, jak motywacja zewnętrzna. „Zachęta” do robienia rzeczy, na które nie do końca masz ochotę. Jednak to metoda zawodna i potencjalnie ryzykowna. Uzależnia cię od innych osób, ich zaangażowania, możliwości i umiejętności. Ponadto, kiedy mówimy o motywacji zewnętrznej, często odnosimy się do systemu kar i nagród. A one uczą interesowności z jednej strony i unikania odpowiedzialności z drugiej. Dlatego uważam, że motywacja zewnętrzna może być użyteczna, jednak w określonych sytuacjach, jako krótkoterminowa stymulacja i przy udziale kompetentnej osoby.

Zdecydowanie zachęcam by poszukać motywacji wewnętrznej. Siły, płynącej z wnętrza, a dokładniej, z serca. Bo to serce jest naszą wewnętrzną elektrownią. Skrywa emocje, które wyzwalają energię, wprawiają w ruch i pomagają wytrwać w dążeniach. Emocje są kluczem i prawdziwym paliwem rakietowym. Gdy uda ci się wytworzyć odpowiednie emocje, rozniecisz w sobie wieczny płomień. Już zawsze znajdziesz siłę by działać, utrzymać właściwy kurs, pokonać wszelkie przeszkody i wytrwać pomimo wszystko. Następnym razem, gdy będzie brakowało ci motywacji, kiedy staniesz na rozdrożu i nie będziesz mógł wykrzesać w sobie siły do działania, stwórz w swojej wyobraźni wizję stanu docelowego. Najbardziej plastyczną, niemal namacalną i nade wszystko pożądaną przez ciebie. Poczuj całym sobą, jakby to było, zrealizować swoje marzenia. Już to powinno wystarczyć, by „wyprodukować” emocje o ładunku energetycznym pozwalającym przenosić góry.

Zarówno chęć do działania, jak i niezdolność do podjęcia aktywności to wyłącznie kwestia twojej percepcji. Dziś nauczyłeś się budować motywację wewnętrzną w oparciu o pozytywne wizje. Ale w wyjątkowych sytuacjach potrzebne są wyjątkowe metody. I o nich będzie w kolejnych wpisach.

Czytaj więcej
Wychowanie może być całkiem proste. Część 4. Czy posuwam się za daleko?
X
X
X
X
X
X