Rozum czy serce?

Rozum czy serce?

W przeciwieństwie do odwiecznego dylematu, co było pierwsze, kura, czy jajo, tu problemu nie ma. Zanim pojawił się umysł, czyli przed wykształceniem się kory nowej, odpowiedzialnej za rozumowanie i logiczne wnioskowanie, pierwszy był rdzeń przedłużony, a więc emocje. Może właśnie dlatego wiele osób twierdzi, że uczucia to nasze pierwotne, wręcz zwierzęce instynkty i jako takie są gorsze od myśli opartej na rozumowym poznaniu. W Internecie znajdziecie wiele cytatów osób, które mówią, że emocje należy kontrolować siłą umysłu. No właśnie, zaufać sercu, czy raczej kierować się rozumem? Dać się porwać emocjom, czy postawić na siłę intelektu? A może wcale nie trzeba wybierać?

Zacznę od tego, że wydaje nam się, że mamy kontrolę nad tym, o czym myślimy. To prawda, tak nam się tylko wydaje. Nasz umysł prowadzi nieustającą paplaninę, nad którą nie sposób w pełni zapanować. Nie wierzysz? To usiądź w zacisznym miejscu na dziesięć minut i nie myśl o niczym. I co, umiesz zapanować nad myślami? Założę się, że myśli pojawiają się wbrew twojej woli, a im bardziej nie chcesz ich w swojej głowie, tym bardziej tam są.

To samo tyczy się emocji. Kontrolowanie ich to prawdziwa walka z wiatrakami, tak samo skazana na niepowodzenie. Wyobraź sobie, że lecisz samolotem, nagle wysiadają silniki i samolot zaczyna spadać. Kapitan informuje, że to tylko chwilowa awaria i nie ma się czego bać. Prosi o zachowanie spokoju. I co, uspokajasz się? Wiem, że to mocno przerysowana sytuacja, ale ile razy zdarzyło ci się bać czegoś o zdecydowanie mniejszym kalibrze, a mimo wszystko na pocieszające słowa „nie bój się” wzbierała w tobie agresja i… strach.

Najtęższe głowy od wieków spierają się, czy pierwsza powstaje emocja i to ona wpływa na nasze myśli, czy najpierw rodzi się myśl i to na jej podstawie budzą się emocje. Nawet nie będę próbować konkurować w tej dyspucie. Zwłaszcza, że uważam, że naprawdę to jest bez znaczenia. Serce i umysł do zgrany duet. Współpracują ze sobą i uzupełniają się wzajemnie. Emocja trwa chwilę (mówi się, że do 90 sekund), ale możemy ją przeżywać (przeżuwać) nawet całymi latami, przywracając do życia mocą myśli. Możemy też w inny sposób pomyśleć o sytuacji, zobaczyć ją w innym świetle i nasze odczucia zmienią się diametralnie.

Istotne jest, aby być świadomym swoich myśli i odczuć. Dzięki temu nie musimy ich kontrolować, ale sami możemy decydować o tym, co czujemy, myślimy i jak reagujemy. Zamiast automatyzmów możemy przejść na świadome zarządzanie reakcjami. Nie masz wpływu na każde zdarzenie, nie możesz wszystkiego kontrolować, ale ty decydujesz, jak ono na ciebie wpłynie. Myśli i emocje wywołują określone reakcje. Poprzez uświadomienie sobie i zrozumienie tego, co dzieje się w twoim umyśle i sercu możesz zmieniać swoje nastawienie, a tym samym swoją rzeczywistość.

Emocja jest zapalnikiem, aktywuje nas do działania. Myśl służy do tego, aby działać w sposób logiczny i przeciwstawiając się ewentualnym przeciwnościom dążyć do celu. Dzięki połączeniu emocji i myśli chce nam się chcieć i potrafimy obmyślić sposób, jak to osiągnąć!

Czytaj więcej
Wychowanie może być całkiem proste. Część 5. Co bym zrobiła, gdybym się nie bała?
X
X
X