Nie można wyspać się na zapas. O zaspokajaniu potrzeb.

potrzeby
potrzeby

Jeśli próbowałeś, to wiesz, że nie wyśpisz się na zapas. Pewne nasze potrzeby muszą być zaspokajane dokładnie wtedy, gdy się pojawiają. Ale są i takie, na które można uskładać kapitał, niczym w banku i korzystać, kiedy zajdzie potrzeba. Właściwe podejście do zaspokajania potrzeb potrafi działać cuda. I jest prawdziwym panaceum na problemy w relacjach.

Nasze podstawowe potrzeby należy zaspokajać na bieżąco. Nie zbudujesz nadwyżki „na gorsze czasy”. Pracodawca zapewnia pracownikom bezpieczeństwo zatrudnienia, wyposażenie niezbędne do wykonywania pracy i uczciwe wynagrodzenie. Rodzice zapewniają dziecku opiekę, dach nad głową. Dbają, by było najedzone, wyspane i miało się w co ubrać. Przy okazji wspomnę, że czym innym jest to, czego chcę, a czym innym to, czego potrzebuję. Folgowanie zachciankom oczywiście wzmacnia satysfakcję, ale nie buduje zaangażowania w relację. Najnowszy smartphone, buty z odpowiednim logo czy konsola do gier to zachcianki, nie potrzeby. Warto zrozumieć i zapamiętać tą różnicę. Nie łudź się, że im więcej rzeczy materialnych dajesz, tym lepsza będzie wasza relacja. To strategia krótkoterminowa i na dłuższą metę obróci się przeciw tobie.

Jedynie rzeczy niematerialne są prawdziwym wkładem w relacje, a zainwestowany kapitał zwraca się w postaci zaangażowania. Chociaż każdy z nas ma potrzebę przynależności i chce się czuć częścią większej całości, to jednak budowanie relacji nie jest zadaniem banalnym. Trudność polega na tym, że z natury jesteśmy skoncentrowani na sobie. W relacji, by zakwitła, uwagę należy przekierować na drugą osobę. Istotne jest, by chcieć ją poznać. Okaż, że cię naprawdę interesuje. Pokaż, że ci naprawdę zależy. Pozwól, by dziecko pokazało ci grę, w którą to ono lubi grać, a partner opowiedział o swojej pasji, która ostatnio go pochłania. Wspólny czas, kiedy całą swoją uwagę poświęcasz wyłącznie drugiej osobie, to nieoceniona inwestycja w relację, która z pewnością zaprocentuje.

Branie jest pasywne. Bycie obdarowywanym jest oczywiście miłe, ale klucz do więzi jest zupełnie po przeciwnej stronie. A to dlatego, że każdy z nas lubi postrzegać siebie jako osobę dobrą, wielkoduszną i altruistyczną. Do tego dochodzi potrzeba udowodnienia własnej wartości. Czujemy się świetnie, jeśli mamy możliwość dać coś od siebie, wykazać się umiejętnościami, błysnąć wiedzą i intelektem. Niech twój partner wie, że doceniasz jego wysiłki w zorganizowanie weekendowej wycieczki. Dostrzegaj przejawy aktywnej postawy, inicjatywy i wkładu pracy z jego strony. Pozwalaj dziecku, by ci pomagało w domowych obowiązkach, chwal zapał i staranność. Jeśli jest starsze, niech ma możliwość samodzielnie zdecydować, w jaki sposób wykona zlecone przez ciebie zadanie. Jeśli stworzysz w relacji możliwość drugiej stronie, by mogła zobaczyć swoją wartość i sprawczość, rozbijesz bank.

Nie wszystkie potrzeby musimy zaspokajać w chwili ich powstania. Nie oznacza to bynajmniej, że można odkładać pracę nad nimi na później. Wręcz przeciwnie, wymagana jest systematyczność i konsekwencja. Niech dbanie o dobrze pojęte potrzeby osoby, z którą chcesz zbudować lub wzmocnić relację, stanie się twoją codzienną praktyką.

Czytaj więcej
Nazwijmy rzeczy po imieniu, czyli szczęście w nieszczęściu.
X
X
X
X
X
X